cztery tysiące osób miesięcznie sprawdza objawy wypalenia. trzydzieści pyta, jak z niego wyjść.
Z danych o wyszukiwaniach w Polsce: na jedno pytanie „jak wyjść z wypalenia zawodowego” przypada 147 pytań o objawy. Ludzie szukają potwierdzenia, nie wyjścia.
Sprawdziłem, o co ludzie w Polsce pytają Google w związku z wypaleniem. Dane z września 2026, średnia z ostatnich dwunastu miesięcy:
| zapytanie | wyszukiwań miesięcznie |
|---|---|
| wypalenie zawodowe | 8 100 |
| wypalenie zawodowe objawy | 4 400 |
| wypalenie zawodowe test | 480 |
| wypalenie zawodowe co robić | 110 |
| jak wyjść z wypalenia zawodowego | 30 |
Na jedno pytanie „jak wyjść" przypada 147 pytań o objawy. Ta proporcja mówi, gdzie ludzie są: jeszcze nie w działaniu, tylko w sprawdzaniu, czy to już to. Czy to, co czuję od trzech miesięcy, ma nazwę.
co widać w tych liczbach
Objawy szuka się sezonowo. Marzec, kwiecień i maj to po 5 400 zapytań, grudzień 3 600. Wiosną, kiedy rok już się rozpędził, a urlop jest daleko, więcej osób siada wieczorem i wpisuje w telefon, czy to, co ma, to wypalenie.
Za frazę „wypalenie zawodowe test" reklamodawcy płacą najwięcej z całej listy: 3,40 zł za kliknięcie, przy 1,16 zł za „objawy". Ktoś sprzedaje testy. Nikt nie płaci za „jak wyjść", bo tam nie ma czego sprzedać w jednym kliknięciu.
I najważniejsze: „co robić" wpisuje 110 osób, „jak wyjść" 30. Kiedy człowiek już wie, że to wypalenie, pytanie o działanie prawie nie pada. Nie dlatego, że nie chce działać. Raczej dlatego, że osoba, która od dwóch lat prowadzi firmę i pracuje od rana do nocy, nie ma w głowie miejsca na kolejny plan naprawczy. Plan to jeszcze jedna rzecz do zrobienia.
co z tym robi selfdot
Selfdot nie jest testem na wypalenie i nie jest planem. To jedno pytanie wieczorem: „co dziś dla siebie?". Odpowiedź ma być jednym zdaniem. „Ciepły kubek." wystarczy. Dwadzieścia sekund, potem kropka w kalendarzu.
Sens jest w tym, że pytanie nie brzmi „co zrobiłaś, co zrobiłeś". Tego pytania osoba w kołowrotku słyszy dość: od klientów, od listy zadań, od siebie. Pytanie o siebie jest inne. Pierwszego wieczoru odpowiedź często nie przychodzi. To jest informacja, nie porażka. Po tygodniu kropek w kalendarzu widać, w które dni cokolwiek było, a w które nie.
To budowanie dystansu do własnego krytyka: zdanie zapisuje się, rozmywa i nie leży przed tobą do oceny. Kalendarz pokazuje sumę dni, nie serię do utrzymania.
kiedy to nie wystarczy
Jeśli objawy z tych czterech tysięcy wyszukiwań rozpoznajesz u siebie od miesięcy, jedno zdanie wieczorem nie jest odpowiedzią. Odpowiedzią jest rozmowa z człowiekiem, który się tym zajmuje. Selfdot jest na moment wcześniej: kiedy dni zlewają się w jeden i nie ma w nich ani jednej rzeczy zrobionej dla siebie, a ty jeszcze o tym nie wiesz.